2 Pazdziernik , wiatr pd. cisnienie 1025hpa- spada.
To lato bylo nietypowe jesli chodzi o pogode w UK . Upaly doskwieraly praktycznie caly czas.
Na szczescie moglem liczyc na troche ochlody i deszczu w Polsce . No ,ale nie bylo tak zle....liczy sie dobre towarzystwo i spotkanie z rodzina.
Urlop trroche mi sie wydluzyl i wrocilem po pierwszym tygodniu sierpnia , aby wpasc w wir pracy niestety . Na ryby nie bylo czasu. Praktycznie pracowalem bez dnia wolnego. Do tego na poczatku wrzesnia uszkodzilem sobie stope i na kolejny miesiac praktycznie wykluczylem sie z wedkowania.
No coz nie bede juz tego komentowal bo stracilem dwa najlepsze miesiace na ktore czekam zawsze po zimie i sezonie zamknietym na rzekach.
Chec powrotu nad wode byla ogromna.
Nie owijajac w bawelne opowiem co dzis sie wydarzylo nad rzeczka.
Nad brzegiem okolo 7 rano . Powietrze spowija mgla. Idealny dzien na szczupaka . Troche sie gryzlem czy nie zabrac ze soba jerkowki , ale postanowilem skupic sie na kleniach . W koncu mam zaleglosci ;-)
Pierwsza ryba i bum - szczupak. Potwierdzaja sie przypuszczenia. Druga ryba -szczupak. Ten juz konkretniejszy,na oko 80+ . Ryba w plytkiej wodzie robi gwaltowny zryw i strzela mi zylka.
Nie spodziewalem sie takiej akcji . Hamulec mialem dokrecony prawie na beton niestety . Lowie klenie zylka i to ona i kij amortyzuja odjazdy i przytrzymuja rybe , aby nie weszla gleboko w zielska lub pod krzaki w malej i dosc plytkiej rzece .
Naprawiam zestaw i ta sama ryba bierze ponownie . Kiedy szczupaki sa w amoku zerowania nic im nie przeszkadza.
Wedkuje juz 3 godziny , ale jescze nie wypatrzylem ani jednego klenia. Nawet male okonie sa nieaktywne. Robie ostatni odcinek. Rzucam wobler w dol rzeki i czekam az splynie pod powalone dezewo, ktore lezy w poprzek koryta dosc plytkiego i szybkiego odcinka rzeczki. Ryba silnie uderza w przynete zaraz po pierwszym obrocie korbka kolowrotka, Jest duza a prad wody dosc szybki. Ryba trzesie glowa jak szczupak. Zaczynam dosc silowy hol i dostrzegam ogromnego klenia. Jest zapiety za tylna kotwiczke woblera, Boje sie ze jak dam mu luz , albo wejdzie w zielsko po prostu sie wypnie. Do tego maly problem z podbierakiem i ryba wchodzi w siatke dopiero za trzecim podejsciem. Adrenalina lekko podskoczyla....udaje sie , klen w podbieraku.
59cm naprawde odpasionego klenia
Wedkuje jeszcze jakies 20 min , ale siada tylko kolejny szczupak, na dodatek obcina mi szczesliwego Kenarta. Rzadko biora w tej rzeczce szczupaki, ale dzis naprawde sie odpalily.
Do nastepnego...oby szybko.